O założeniu bloga twórczego zaczęłam myśleć już jakiś czas temu. Kulinaria to jedna z opcji tworzenia. Wytwarzanie rzeczy użytku domowego, biżuterii, kartek czy figurek to coś zupełnie innego. Moje jak na razie domowe wytwory prezentuję tutaj.
Jeśli komuś spodoba się moja praca i byłby zainteresowany kupnem proszę o mail na adres kuchennawiewiora@onet.eu.
Robię również rzeczy na zamówienie.


sobota, 16 kwietnia 2011

Sobota tym razem sutaszowa

Koło gospodyń wiejskich czyli ja i jm spotkałyśmy się dzisiaj w celu twórczego działania. Jm niedawno odbyła kurs sutaszu i dzisiaj swą wiedzę przekazała mnie. Zrobiłam moją pierwsza ozdobę. Obyło się bez prucia i walenia głową w ścianę ale efekt pozostawia wiele do życzenia głównie jeśli chodzi o płaski element jaki zrobiłam z fimo. Już wiem, że transparentny orange nie nadaje się do łączenia z czernią. Za to mam pomysł na kolczyki w tonacji właśnie pomarańczowej... Wróćmy jednak do sutaszu. Poradziłam sobie choć muszę przyznać,że to trudna, żmudna technika, wymagająca cierpliwości, dokładności i dobrych oczu oraz właściwego oświetlenia. Jeszcze zapewne coś nią wykonam ale na 100 % nie z Córcią. Potrzebny będzie mi spokój i skupienie takie jak dzisiaj kiedy Blondasek był u babci.


Na osłodę przy trudnych rozmowach o życiu upiekłam nam ciasteczka, usmażyłam halawę i zapodałam zupę meksykańską dającą mnóstwo energii. Przepisy niebawem pojawią się tutaj, dzisiaj tylko mała fotka bardzo słodkich ciasteczek.

3 komentarze:

jm pisze...

Szybka jesteś z tym wpisem:)))
Zapomniałaś podać, że po ciasteczkach zostały wspomnienia.
Dzięki za super czas i za smakołyki!

Nurrgula pisze...

Najważniejsze, to się nie poddawać. Każdy pierwszy raz jest trudny. :) Pozdrawiam serdecznie!

piegowata pisze...

Kurczę, strasznie podobają mi się sutaszowe wytwory, ale nie mam nawet pojecia jak to się robi. Śliczne!